Ważę się co poniedziałek.
Jutro wyniki rekrutacji do liceum, mam nadzieję że się dostanę do szkoły pierwszego wyboru.
Chcę się zniszczyć, nie umrzeć, po prostu zniszczyć. Chcę się głodzić, chcę być pijana w trzy dupy, chcę żeby bolały mnie wypalone fajki. Chcę żeby ludzie pytali czy cokolwiek jem. Chcę trząść się od wypitej kawy i nie móc zasnąć. Słuchać muzyki i nie czuć nic. Bo emocje bolą.
środa, 4 lipca 2012
poniedziałek, 2 lipca 2012
62.5
Cieszę się że nie dobiłam do 63. Wiem że długo mnie nie było i was mega olałam bo nawet nie wchodziłam na wasze blogi. Postaram się teraz pisać codziennie, chociaż nie wiem jak mi to wyjdzie w praktyce - wiadomo, wakacje, prawie codzienne imprezy itd.
Ogólnie rzecz biorąc to robiłam sobie dwu-, trzydniowe głodówki i dzień czy dwa obżarstwa. Ja to wiem i rozumiem że nie można być cały czas na głodówce, ale w tych przerwach chciałabym jeść naprawdę malutko.
Jeśli chodzi o to co u mnie słychać to zrobiłam ostatnio imprezę. Chłopak w którym się bujam przyszedł pierwszy. Ha! Po pół roku nie odzywania się do siebie powiedział mi po prostu "cześć" po czym poszedł oglądać mecz (jak większość chłopaków) i do niczego między nami nie doszło. Przykre. Okazało się też że nie pracuje w tym roku na basenie. Ciekawe czy się z nim spotkam w te wakacje i czy coś się wydarzy. Naprawdę się za nim stęskniłam.
Ok. Koniec użalania się nad sobą. Od teraz stawiam sobie cele i będę je realizować.
1.Do końca wakacji będę ważyć 55kg.
2.Znajdę sobie kogoś.
3.Codziennie będę ćwiczyć.
I to tyle jeśli chodzi o zmiany. W sumie lubię moje życie. Dziwne.
Ogólnie rzecz biorąc to robiłam sobie dwu-, trzydniowe głodówki i dzień czy dwa obżarstwa. Ja to wiem i rozumiem że nie można być cały czas na głodówce, ale w tych przerwach chciałabym jeść naprawdę malutko.
Jeśli chodzi o to co u mnie słychać to zrobiłam ostatnio imprezę. Chłopak w którym się bujam przyszedł pierwszy. Ha! Po pół roku nie odzywania się do siebie powiedział mi po prostu "cześć" po czym poszedł oglądać mecz (jak większość chłopaków) i do niczego między nami nie doszło. Przykre. Okazało się też że nie pracuje w tym roku na basenie. Ciekawe czy się z nim spotkam w te wakacje i czy coś się wydarzy. Naprawdę się za nim stęskniłam.
Ok. Koniec użalania się nad sobą. Od teraz stawiam sobie cele i będę je realizować.
1.Do końca wakacji będę ważyć 55kg.
2.Znajdę sobie kogoś.
3.Codziennie będę ćwiczyć.
I to tyle jeśli chodzi o zmiany. W sumie lubię moje życie. Dziwne.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)