poniedziałek, 2 lipca 2012

62.5

Cieszę się że nie dobiłam do 63. Wiem że długo mnie nie było i was mega olałam bo nawet nie wchodziłam na wasze blogi. Postaram się teraz pisać codziennie, chociaż nie wiem jak mi to wyjdzie w praktyce - wiadomo, wakacje, prawie codzienne imprezy itd.
Ogólnie rzecz biorąc to robiłam sobie dwu-, trzydniowe głodówki i dzień czy dwa obżarstwa. Ja to wiem i rozumiem że nie można być cały czas na głodówce, ale w tych przerwach chciałabym jeść naprawdę malutko.
Jeśli chodzi o to co u mnie słychać to zrobiłam ostatnio imprezę. Chłopak w którym się bujam przyszedł pierwszy. Ha! Po pół roku nie odzywania się do siebie powiedział mi po prostu "cześć" po czym poszedł oglądać mecz (jak większość chłopaków) i do niczego między nami nie doszło. Przykre. Okazało się też że nie pracuje w tym roku na basenie. Ciekawe czy się z nim spotkam w te wakacje i czy coś się wydarzy. Naprawdę się za nim stęskniłam.
Ok. Koniec użalania się nad sobą. Od teraz stawiam sobie cele i będę je realizować.
1.Do końca wakacji będę ważyć 55kg.
2.Znajdę sobie kogoś.
3.Codziennie będę ćwiczyć.
I to tyle jeśli chodzi o zmiany. W sumie lubię moje życie. Dziwne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz